Praktycznie od tygodnia, a nawet nieco dłużej, na Bielanach mieszkańcy narzekają na... bardzo nieprzyjemny zapach wody z kranów.
Od ponad tygodnia na Bielanach występują niemałe problemy, które wywołują równie duże zamieszanie. Zresztą, zgodnie z doniesieniami od mieszkańców z całej Warszawy - podobne sytuacje mają miejsce zarówno na Bemowie, jak i na Białołęce. Także na żoliborskiej i mokotowskiej grupie problem był już poruszany. Chodzi o to, że ludzie na terenie tych dzielnic wyczuwają tajemniczy smród wody z kranów, a konkretniej: ewidentnie mocny zapach chloru lub chloro-podobny...
Jak pisała jedna z internautek, po kontakcie z MPWiK w Warszawie nic się nie dowiedziała. "Nic nie wiedzieli" - podkreślała w swoim komentarzu. Potem runęła fala komentarzy od skonfundowanych współmieszkańców. Administracje osiedla też są zdezorientowane - przynajmniej na razie.
"Wujek Google" co prawda podpowiada, iż woda może czasem śmierdzieć chlorem, ponieważ powszechnie stosuje się go do dezynfekcji w wodociągach. Intensywny zapach ma pojawiać się, kiedy chloru jest wyjątkowo dużo. Stagnacja wody też może być tego przyczyną. Ale, pomijając tę szybką i ogólnikową wiadomość, która wcale taka pewna nie jest, teraz w sprawę zaangażował się burmistrz Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy - Grzegorz Pietruczuk, który oficjalnie wystąpił od MPWiK o udzielenie odpowiedzi. Na tą trzeba jednak poczekać...
Zapowiadaliśmy już utrudnienia, związane ze zbliżającymi się biegami na Bielanach. Pisaliśmy również na temat tragedii, która rozegrała się w rejonie Młocin. Ponadto kobieta, która siedem lat znęcała się nad mężem, została zatrzymana. O rozpoczęciu budowy wylotówki z Warszawy też informowaliśmy.
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze