Nietypowa, bardzo poważna interwencja miała miejsce na polanie na Bielanach. Grupa około dwudziestu osób wykłócała się i biła.
W słoneczną niedzielę, 9 sierpnia, patrol straży miejskiej z V Oddziału Terenowego kontrolując rejon ulicy Papirusów natknął się na początek poważnej awantury na polanie w Parku Młocińskim na Bielanach. Dwie kłócące się grupy liczyły w sumie około dwudziestu osób. Na krzykach i wzajemnych oblegach się nie skończyło, w ruch poszły pieści. Strażniczka i strażnik błyskawicznie rozdzieli dwie atakujące się grupy i wezwali do zachowania spokoju.
Wrogo nastawieni ludzie, mimo odsunięcia się na bezpieczną odległość, w dalszym ciągu byli bardzo pobudzeni i agresywni werbalnie. Strażniczka i strażnik ponownie wezwali awanturników do opanowania emocji. Ze względów bezpieczeństwa wezwano do wsparcia jeszcze jeden patrol straży miejskiej. Po uspokojeniu sytuacji, funkcjonariusze przystąpili do udzielania pomocy przedmedycznej dwóm poszkodowanym.
25-latek miał głęboką ranę nogi, tuż nad kostką. Strażniczka zdezynfekowała poranione miejsce oraz zabezpieczyła bandażem. Pomocy wymagał też 5-letni chłopiec, który gołymi stopami wszedł w dogasające ognisko. Poparzoną stopę malca strażnik z certyfikatem ratownika KPP, zabezpieczył opatrunkiem hydrożelowym.
Poszkodowany, dorosły mężczyzna odmówił wezwania karetki, twierdząc, że sam uda się do lekarza. Podobnie postanowili rodzice poparzonego 5-latka. Żadna z uczestniczących w awanturze osób nie chciała podać powodu awantury. Profesjonalizm i szybkość reakcji strażników miejskich, zapobiegły eskalacji konfliktu, który mógł przerodzić się w bardzo niebezpieczną bójkę.
Zobacz także:
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze